Zima nie puszcza, a trenować i startować trzeba. Dla tych co nie boją się wyjśc zimą na dwór i biegać, mamy coś specjalnego - test nowych
Spikecrossów, lekkich, super-przyczepnych butów. To buty-siostry popularnych Speedcrossów, tyle że z ulepszoną podeszwą dostosowaną do ekstremalnych warunków zimowych. Salomon dodał do niej kolce, i powstało to cudo:
http://www.salomonrunning.com/uk/product/spikecross-3-cs.htmlDziś mamy dla Was kilka uwag z testów przeprowadzonych w bardzo
zimowych warunkach przez zawodników naszego teamu:
Magdę Bartoszewicz w Karkonoszach, Artura Kurka na Mazowszu oraz Piotrka Hercoga i Marcina Świerca w Czechach, Szczyrku i Górach Stołowych. Jeśli macie jakiekolwiek pytania, lub już biegacie w tych butach -
piszcie do nas!
Marcin Świerc
Pierwszy raz miałem na nogach te buty w trakcie bieg LH 24, gdy schodziłem na start. Już na oblodzonej nawierzchni było widać naszą przewagę „technologiczną”, gdy wszyscy jeździli i tańczyli na lodzie, ja tylko wydawałem "chrzęst" żelaza i szedłem pewnym krokiem.
Na samej trasie rewelka, zresztą Speedcrossy już były porządne bardzo, a po dołączeniu do nich kolców i przechrzczeniu ich na Spikecrossydo zbliżono nas do pełni szczęścia. W puchu, twardym czy wyślizganym śniegu można było czuć się pewnie, nie były nam straszne zbiegi, każdy był naszym popisem - ludzie nawet nas zaczepiali na trasie i w strefie zmian, i pytali „w czym my biegamy?”....
Na zbiegach nikt nie był w stanie nawiązać z nami walki - nawet na jak probowali, to tracili cały rezon na śliskich odcinkach trasy ;)
Spikecrossy polecam na szybkie treningi w terenie zalodzonym, zaśnierzonym - nie polecam na asfalt, bo szkoda kolców. Ale przede wszystkim zalecam zabrać na zawody - pomogą czuć sie pewnie, gdy wszystko tańczy na lodzie.....
Pozdrawiam ze Szczyrku - trenujemy ostro z Piotrkiem Hercogiem :)
Magda Bartoszewicz
Rewelacyjne buty na trudne zimowe warunki - śnieg, lód...
"Kolce" w podeszwie to znakomite rozwiązanie, spróbowałam i bardzo polubiłam:)
Biegałam w nich po górach - Karpacz - Przełęcz Okraj - Schronisko Samotnia... wyżej nie, bo było zimnooo bardzo…
Na szlakach leżał zlodzony, twardy śnieg - Spikecrossy radziły sobie bez najmniejszego poślizgu.
Polecam wszystkim poszukującym buta na zimowo-lodowiskowe warunki.
Artur Kurek
Po raz pierwszy zimą po ubitym śniegu mogę normalnie trenować. Nie, nie wymyślam, nie kombinuję treningów siłowych po głębokim śniegu, żeby tylko nie ślizgać się na ścieżce, nie mam też wymówki, że wyjątkowo śliska droga pod butem. W Spikecrossach biegnę prawie nie myśląc o śliskim temacie:) Po prostu realizuję zaplanowany trening. Nawet na oblodzonych ścieżkach kolce pod butami trzymają wyjątkowo dobrze, w górach na bardzo stromych ścieżkach miałem tylko małe uślizgi, tak małe, że nie wytrącały z równowagi - przypominały tylko o tym co jest pod butem.